Garmin Alpha 100 – powrót po śladzie

Urlopowe wyjazdy to idealny moment, żeby pobawić się odbiornikiem Garmin Alphą 100. Wyprawa w miejsca, gdzie telefon komórkowy staje się bezużyteczny nie powinna obyć się bez tego urządzenia i właśnie w takim miejscu przyszło mi spędzić ostatnie kilka dni. Chcąc dowiedzieć się, czy świat jeszcze istnieje musiałam zejść z gór i stanąć przy sklepie spożywczym – tylko tam był słaby na zaledwie jedną kreseczkę zasięg gsm, który pozwalał mi na kontakt z rodziną i przyjaciółmi.

Cisza, las i dzikość, czyli to, co tygrysy lubią najbardziej. W pierwszy dzień dzikiego życia wybrałam się na samotny spacer w psim towarzystwie. Nie znałam terenu, ale nie przejmowałam się tym, ponieważ miałam przy sobie ulubionego gps-a, który w przeciwieństwie do nawigacji na smartfonie działał bez zarzutu w tym trudnym terenie. Mogłam zatem „iść, ciągle iść w stronę słońca” i eksplorować w spokoju nowe, nieznane ścieżki. Monitorowanie śladu podążającego tuż przy mnie Gniewiczka dawało mi komfort psychiczny – nie obawiałam się, że zagubię się w górach i mimo że przechadzka zajęła mi ponad godzinę bez problemu odnalazłam drogę do domu wracając po śladzie zapisanym na odbiorniku Alphy.

Garmin Alpha 100

Wchodząc w Menu główne urządzenia wybrałam funkcję MENEDŻER ŚLADÓW, następnie BIEŻĄCY ŚLAD, POKAŻ MAPĘ i gdy wyświetliła mi się już mapka miejsca, w którym włóczyłam się tego pięknego poranka nacisnęłam zielony przycisk TRACBACK, który kierował mnie po naszym, a właściwie gniewiczkowym śladzie tuż pod bramę uroczej posesji, spod której wyruszyliśmy. Tym razem poszłam kompletnie na żywioł, ale mając do dyspozycji Alphę mogłam śmiało zaplanować trasę wchodząc w MENU i wybierając funkcję DOKĄD, gdzie mogę wpisać cel mojej podróży korzystając z mapek lub CELUJ I IDŹ, gdzie w dotarciu do miejsca przeznaczenia pokieruje mnie kompas, w który wyposażone jest urządzenie. Sporo możliwości, prawda? Zatem, nie dość, że nie zgubię więcej Gniewiczka, nie muszę również obawiać się o samą siebie. Alpha pomoże odnaleźć drogę do domu lub miejsca zbiórki na polowaniu, gdy będę podkładała ogary w nieznanym miejscu. Z miesiąca na miesiąc nabieram przekonania, że nie ma lepszego wynalazku dla osoby aktywnej – nie tylko myśliwego czy podkładacza psów myśliwskich, ale i miłośnika wędrówek czy dogtrekkingu. I naprawdę producenci podobnych gps-ów mogą się schować. Garmin nie ma konkurencji, bo bez łączności z satelitą możemy usiąść i płakać w środku lasu z nadzieją, że odnajdzie nas Dziad Borowy lub okoliczny drwal. Kiedy nasz telefon wyświetli nam informację pt. „BRAK SIECI” możemy się jedynie pomodlić, aby nas nie pożarli wilcy.

Garmin Alpha 100

Na zakończenie muszę przyznać się, że nieustannie podchodzę do zagadnienia szkolenia Gniewiczka przy użyciu obroży Garmin TT15. Ponieważ okoliczności nie są sprzyjające, bo nie wiedzieć czemu Gniew jest ostatnio wzorowym pupilkiem i reaguje niemal natychmiast na wszystkie moje komendy. W związku z tym nie mam powodu, aby go zdalnie przywoływać do porządku, zatem postanowiłam przetestować sprawę nieco inaczej. W zasadzie, uważam, że każdy posiadacz Alphy powinien zrobić to samo, aby doświadczyć na własnej skórze jak działają takie urządzenia, co na pewno spowoduje więcej rozwagi podczas konieczności użycia bodźców elektrycznych w stosunku do swojego towarzysza łowów. Zapięłam sobie obrożę na szyję i wypróbowałam jak działa tzw. „telefon do psa”. Dzwonimy do naszego przyjaciela przy pomocy trzech guziczków nad ekranem odbiornika. Dopóki czujemy wibrację jest całkiem miło, jednakże pstryknięcie impulsem elektrycznym już zaczyna być nieprzyjemne. Przetestowałam opcję chwilową (M), ciągłą (C)  i dźwiękową (T). Doskonale zdaję sobie sprawę, że czasem sytuacje w łowisku bywają trudne, a każdy pies ma swój poziom odporności na bodźce, zwłaszcza, kiedy jest silnie pobudzony podczas wykonywania pracy, jednakże warto zastanowić się, zanim pstrykniemy naszego przyjaciela i warto, żebyśmy poznali kilka poziomów intensywności działania urządzenia. To uczy rozwagi i pewnej pokory. Bądźmy zatem rozważni. Darz Bór.

Garmin Alpha 100

Zaintersowanych zakupem urządzenia Garmin Alpha 100 odsyłam do salonów firmowych oraz sklepu online TRIGAR.pl

Monika Starowicz

Monika Starowicz

Na codzień jestem artystką - plakacistką, rysowniczką z Katowic. Kilka lat temu stałam się myśliwą, a na leśne ścieżki zaprowadziły mnie ogary - wspaniałe polskie psy. Wieloletnia praca z ogarami w naturalnym łowisku, obserwowanie ich zachowań, poznawanie ich naturalnych predyspozycji i instynktów są dla mnie niezwykłym doświadczeniem. Wspólne myśliwskie wyprawy są bardzo ważnym elementem w budowaniu wyjątkowej więzi pomiędzy pracującym psem, a myśliwym. Wspólne łowy to zawsze jest święto, a nowoczesne technologie zapewniają nam bezpieczny wspólny powrót do domu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *