Pierwszy kontakt z Garmin Alpha 100

Do czego może przydać się w domu nóż myśliwski? Otóż jest narzędziem idealnym do rozpakowania przesyłki, którą dziś otrzymałam od firmy Trigar.pl. Jak pewnie wiecie całkiem niedawno w wyniku udziału w konkursie literackim zorganizowanym przez fanpage Trigar.pl GPS dla aktywnych i Jagermeisterin – Blog myśliwski zostałam Ambasadorką Myśliwską Trigar.pl. Zatem od dziś rozpoczynam karierę dyplomatyczną z Garminem Alpha 100 w dłoni i… na karku jednego z moich czworonożnych przyjaciół.

O moim niesfornym ogarze Gniewczyku mogłabym napisać książkę. Ileż to razy zdarza się mu zawieruszyć podczas polowania czym przyprawia mnie niemal o załamanie nerwowe i zawał serca. Wszak pies dla myśliwego jest w zasadzie takim małym bratem (lub siostrą) – czujemy się odpowiedzialni za niego, troszczymy o jego bezpieczeństwo, cieszymy wspólnymi łowami, a potem razem odpoczywamy na sofie. Kiedy znika nam z pola widzenia i czas oczekiwania na jego powrót trwa wieczność błogosławieństwem jest wsparcie technologii.

Urządzenie GPS jest tym cudownym wynalazkiem, który pozwala nam na komfort psychiczny podczas polowania zbiorowego. Jako, że jest to urządzenie, które ma łączność z satelitą nie grozi nam brak zasięgu lub nieoczekiwane rozładowanie smartfona w środku lasu. Coraz więcej moich znajomych, którzy pracują z psami w łowisku decyduje się na zakup tego wynalazku. I słusznie, bo dzięki niemu możemy zlokalizować, odwołać i podszkolić nieco naszych wspaniałych towarzyszy łowów.

Po odczytaniu wczorajszego maila od firmy Trigar.pl już dziś przybył do mnie kurier, który wręczył mi całkiem spore pudełko. Moje ogary natychmiast zameldowały się w kuchni absolutnie pewne, że pudło kryje w sobie psie smakołyki, jednakże widząc mnóstwo dziwnych urządzeń, anten, kabelków i folii zdegustowane udały się na swoje legowisko.

O tym, co w rzeczywistości kryje tajemnicze pudełko i do czego służą poszczególne artefakty opowiem Wam w kolejnym wpisie. Zaczynamy naszą przygodę z Garminem Alpha 100. Do zobaczenia!
Darz Bór 🙂

Monika Starowicz

Monika Starowicz

Na codzień jestem artystką - plakacistką, rysowniczką z Katowic. Kilka lat temu stałam się myśliwą, a na leśne ścieżki zaprowadziły mnie ogary - wspaniałe polskie psy. Wieloletnia praca z ogarami w naturalnym łowisku, obserwowanie ich zachowań, poznawanie ich naturalnych predyspozycji i instynktów są dla mnie niezwykłym doświadczeniem. Wspólne myśliwskie wyprawy są bardzo ważnym elementem w budowaniu wyjątkowej więzi pomiędzy pracującym psem, a myśliwym. Wspólne łowy to zawsze jest święto, a nowoczesne technologie zapewniają nam bezpieczny wspólny powrót do domu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *